Posty: 13.342. RE: Debet na koncie zmarłego (powstały po śmierci) Pełnomocnictwo wygasa w momencie śmierci mocodawcy - więc nie miał prawa podejmowania tych pieniędzy, z pewnością wiedząc o śmierci ojca. To odnośnie a) i c). Co do dyspozycji na wypadek śmierci - jeśli brat z niej skorzystał, to pieniądze są jego. Posty: 36. RE: Wezwanie do zapłaty po zmarłym. Sprawa jest bardziej skomplikowana, ojcu pobierali 70% dochodu, gmina opłacała resztę dlatego napisałem w 1 poście że gmina ustaliła stałą kwotę dopłaty różnicy do utrzymana w DPS, lecz w miedzy czasie komornik zajął dochód i nie wpływało pełne 70% do DPS i z tąd ten dług. 21 . Śmierć bliskiej nam osoby zawsze jest przykrym wydarzeniem. Wszystkim, którzy odpowiedzialni są za organizację pogrzebu zmarłego członka rodziny lub przyjaciela, zależy na tym, aby ceremonia miała uroczysty przebieg, dlatego starannie wybieramy zakład pogrzebowy. Staramy się również zatroszczyć o to, aby w trumnie zmarłego znalazły się przedmioty, do których z różnych względów był przywiązany za życia. Co warto więc włożyć osobie zmarłej do trumny? Przedmioty związane z religią. Nie da się ukryć, że większość organizowanych w Polsce pogrzebów ma katolicki charakter. Nikogo nie powinno więc dziwić to, że do trumien zmarłych osób, które były wierzące wkłada się zazwyczaj przedmioty związane z kultem religijnym. Do najpopularniejszych tego rodzaju przedmiotów należy bez wątpienia różaniec. Bardzo często zdarza się, że osoba zmarła jeszcze przed swoją śmiercią informuje rodzinę o tym, który różaniec chciałaby mieć w swojej trumnie. Przeważnie jest to taki, na którym bardzo dużo się modliła. Najczęściej dotyczy to jednak osób starszych, które są w jakimś stopniu przygotowane na to, że niedługo odejdą z tego świata. Jak wskazują pracownicy domów pogrzebowych, kolejnym przedmiotem, który często wkładany jest do trumien jest bez wątpienia książeczka do nabożeństwa. Przeważnie jest to ta sama, którą otrzymuje się w dniu Pierwszej Komunii Świętej. Czasami, niektóre osoby życzą sobie, aby po śmierci włożyć im do trumny zasuszone ziele, które zostało poświęcone na Święto Matki Boskiej Zielnej. Jeżeli takie było życzenie zmarłego, warto je uszanować. Poinformujmy jednak firmę oferującą usługi pogrzebowe o tym, że chcemy umieścić w trumnie bliskiego jakieś przedmioty. Co jeszcze wkłada się do trumien? Jak już zostało wspomniane powyżej, w większości przypadków do trumien osób zmarłych wkłada się dewocjonalia. Nie sposób jednak nie wspomnieć o wkładaniu do trumien mniej oczywistych rzeczy. Są to zazwyczaj przedmioty, które bardzo kojarzą się z osobą, która zmarła. Mogą to być na przykład okulary, których zmarły używał każdego dnia. Co może zaskakiwać, bardzo często rodziny proszą zakład pogrzebowy, aby do trumny włożyć również biżuterię, która miała znaczenie sentymentalne dla osoby żegnającej się z tym światem. Często są to obrączki oraz pierścionki zaręczynowe. Mężczyznom wkłada się zaś do trumny zegarek. Jeżeli zmarło małe dziecko, do trumny bardzo często wkłada się zabawki. Najczęściej są to ulubione pluszaki, którymi dziecko bawiło się za życia. Czasami do trumien wkłada się książki, z którymi w jakiś sposób były związane osoby zmarłe. Trzeba pamiętać o tym, że nie istnieje jakaś odgórnie ustalona lista rzeczy, które wypada wkładać do trumny. Jeżeli bliska nam osoba przed śmiercią zażyczyła sobie konkretnego przedmiotu w trumnie, postarajmy się go tam umieścić lub przekazać do domu pogrzebowego. Jeśli jednak osoba zmarła nie wyraziła żadnego życzenia, sami zdecydujmy czy i jaki przedmiot chcemy umieścić w jej trumnie. Po śmierci bliskiej osoby czeka nas uporządkowanie jej majątku. Trzeba się zająć np. mieszkaniem, ziemią, autem, ale także pieniędzmi zmarłej osoby, pozostawionymi na koncie lub kontach bankowych. Warto wiedzieć, jakie mamy w takim momencie prawa i obowiązki. Od pół roku dzięki zmianie przepisów w prawie bankowym załatwienie formalności związanych z wypłatą pieniędzy z konta zmarłego jest dużo prostsze Po pogrzebie rodzina zmarłej osoby zaczyna załatwiać sprawy spadkowe. Najczęściej zadawane wówczas pytanie to: kto dziedziczy i jaki majątek miał zmarły? Jeśli pozostawił po sobie ważny testament, to sprawa jest prosta. Dziedziczenie nastąpi na podstawie tego dokumentu. Nieruchomości, samochód czy pieniądze zgromadzone na koncie nieżyjącego otrzymają osoby wskazane przez niego w testamencie. W sytuacji gdy testamentu nie ma albo żadna z osób, które powołał spadkodawca, nie chce lub nie może być spadkobiercą (bo np. zmarła przed otwarciem spadku), mamy do czynienia z tzw. dziedziczeniem ustawowym. W tym przypadku spadek dostaje rodzina w kolejności: małżonek, zstępni (czyli dzieci, wnuki, prawnuki itd.), rodzice, rodzeństwo oraz zstępni rodzeństwa, dziadkowie, pasierbowie. Jeśli pierwsze osoby z tego łańcucha nie przyjmują spadku albo nie mogą tego zrobić, dziedziczą kolejne osoby w rodzinie. W sytuacji gdy zmarły nie ma spadkobierców, spadek przechodzi na gminę ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy lub na Skarb Państwa. Bank po otrzymaniu informacji o śmierci posiadacza konta winien ten rachunek zablokować. Dostęp do informacji o środkach na koncie zmarłego będzie mieć tylko spadkobierca, i to dopiero po okazaniu dokumentów sądowych i notarialnych. Wynika to z tajemnicy bankowej. Ochrona praw klientów to obowiązek każdego banku. Bardzo dużo małżeństw ma jednak wspólny rachunek. W takim przypadku żyjący posiadacz rachunku może nim w dalszym ciągu dysponować, chyba że umowa rachunku bankowego zabrania podejmowania takich czynności. Jeżeli zmarły był wyłącznym posiadaczem rachunku bankowego, a pozostawał on w małżeńskiej wspólności majątkowej, pozostały przy życiu małżonek może się zwrócić o wypłatę połowy kwoty znajdującej się na rachunku bankowym zmarłego bez potrzeby ustalania praw do dziedziczenia. Spadek z długami czy bez długów? To my jako spadkobiercy decydujemy o tym, czy przyjmiemy spadek, a jeśli tak, to w jakiej formie. Są trzy możliwości. Po pierwsze – możemy przyjąć spadek wprost (tzn. cały spadek także z długami zmarłego), po drugie – przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza (tzn. spadek z ewentualnymi długami spadkowymi, za które spadkobierca odpowiada wyłącznie do wysokości spadku) albo odrzucić spadek. Sprawa jest prosta, gdy bardzo dobrze znaliśmy zmarłego i wiemy, że nie miał żadnych zobowiązań, kredytów, pożyczek. Wtedy możemy przyjąć spadek wprost. Sytuacja się komplikuje, gdy nie mamy pewności, jakimi finansami zarządzał zmarły. Dlatego dobrze jest wówczas zdecydować się na przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Oznacza to wprawdzie oprócz spadku, przyjęcie także długów zmarłego, ale będą one pokryte tylko z majątku, który pozostawił spadkodawca. Czyli spadkobierca nie dokłada do długów zmarłego ani złotówki. Na przykład: przyjęliśmy spadek w wysokości 100 tys. zł, ale zmarły miał długi w wysokości 250 tys. zł. Będziemy zatem ponosić odpowiedzialność za długi tylko do kwoty 100 tys. zł. W ramach ciekawostki warto zwrócić tutaj uwagę na powszechnie błędne rozumienie zwrotu przyjęcia czegoś „z dobrodziejstwem inwentarza”. Takie przyjęcie nie oznacza przyjęcia wszystkiego, bez względu na zawartość, ale przeciwnie, z rozeznaniem co do zawartości. Dobrodziejstwo polega na tym, że po dokładnym sporządzeniu spisu czy właśnie inwentarza odpowiedzialność za długi spadkowe nie będzie przewyższać wartości spadku wykazanej w spisie (inwentarzu). Oczywiście nikt nie może zmusić nas do przyjęcia spadku. Jeśli podejmiemy decyzję o jego odrzuceniu, musimy złożyć oświadczenie woli u notariusza bądź przed sądem w ciągu sześciu miesięcy od dowiedzenia się o dziedziczeniu. Trzeba pamiętać, że brak złożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku we wskazanym terminie jest równoznaczny z przyjęciem przez spadkobiercę spadku z dobrodziejstwem inwentarza (dotyczy to spadków otwartych od dnia 18 października 2015 r.) albo wprost (w przypadku spadków otwartych przed tą datą). Konto zmarłego – jak je odnaleźć? Nie zawsze wiemy, czy zmarły miał jedno konto czy kilka kont i w jakich bankach. Jeszcze do niedawna poszukiwania takich rachunków spędzały spadkobiercom sen z powiek, bo w celu ustalenia miejsca lokowania przez zmarłego środków musieli wysyłać oddzielne zapytania do każdego banku z osobna, płacąc za to niemałe pieniądze. Na szczęście 1 lipca 2016 r. weszła w życie nowelizacja Prawa bankowego, która ułatwia odnalezienie finansów zmarłego. Dziś każda osoba poszukująca rachunków bliskich zmarłych może skorzystać z Centralnej informacji o rachunkach uśpionych uruchomionej przez Krajową Izbę Rozliczeniową. Wystarczy złożyć wniosek w dowolnym banku razem z dokumentami poświadczającymi tytuł prawny do pieniędzy po zmarłym: akt zgonu, notarialnie poświadczony testament, prawomocny wyrok sądu o stwierdzeniu nabycia spadku. Wówczas bank przesyła zapytanie do Centralnej informacji o rachunkach, która z kolei kieruje je do wszystkich banków i SKOK-ów. Te na odpowiedź mają trzy dni robocze. Na koniec Centralna informacja o rachunkach robi zestawienie z otrzymanych danych i wysyła je do banku obsługującego wnioskodawcę. W takim raporcie będzie wskazany podmiot prowadzący rachunek, jego numer, potwierdzenie, czy konto jest aktywne, a także informacja, czy jest to rachunek wspólny. Z komunikatu dowiemy się także o rachunkach bankowych rozwiązanych lub wygasłych. Ale uwaga! Uzyskanie szczegółowych danych dotyczących rachunku, jak np. weryfikacja jego rodzaju i salda, będzie możliwe wyłącznie w placówce banku lub SKOK-u, w którym rachunek jest prowadzony. Tylko tam będzie można także pobrać środki zgromadzone na wskazanych kontach. Klient za raport z Centralnej informacji o rachunkach musi zapłacić, choć niektóre banki dla swoich klientów oferują już taką usługę bezpłatnie. Tak czy inaczej te koszty są nieporównywalnie mniejsze w stosunku do sytuacji sprzed zmiany przepisów. Dziś opłata za wydanie informacji zbiorczej wynosi od kilku do kilkudziesięciu złotych, w zależności od banku. Wcześniej taka operacja była nie tylko czasochłonna, lecz także o wiele bardziej kosztowna. Spadkobierca samodzielnie musiał ustalić, w jakim banku zmarły posiadał konto, ile miał kont i w ilu bankach. Trzeba było wykonać karkołomną pracę, wysłać zapytania nawet do kilkunastu banków z prośbą o udzielenie informacji. Za poszukiwanie rachunków klienta i udzielenie pisemnych informacji o znajdujących się na nich środkach jeden bank liczył sobie od 100 do 150 zł. Nietrudno policzyć, że w przypadku kilkunastu banków to był duży wydatek. Niestety poszukiwanie innych produktów bankowych odbywa się na dotychczasowych zasadach. Chcąc wiedzieć, czy zmarły posiadał np. jednostki funduszy inwestycyjnych, rachunki maklerskie, polisy ubezpieczeniowe czy inwestycyjne, musimy kierować zapytanie do każdej instytucji z osobna. Natomiast informacji o kredycie lub kredytach zmarłego musimy szukać w Biurze Informacji Kredytowej (BIK), które taką informację może przekazać nam wyłącznie na wniosek sądu prowadzącego postępowanie spadkowe. Czas na wypłatę z konta Uzyskanie pieniędzy z rachunku bankowego może ułatwić wydanie przed śmiercią przez posiadacza konta dyspozycji wkładem własnym. Polega ona na tym, że właściciel rachunku może polecić bankowi wypłatę pieniędzy ze swojego konta wcześniej wskazanej osobie lub osobom. Uprawnionymi z tytułu takiej dyspozycji na wypadek śmierci mogą być jednak tylko osoby najbliższe, tj. małżonek, wstępni (np. rodzice, dziadkowie), zstępni (np. wnuki, dzieci) i rodzeństwo posiadacza rachunku. Co ważne, kwoty wypłacone na podstawie dyspozycji wkładem na wypadek śmierci nie wchodzą do spadku po posiadaczu rachunku. Oznacza to, że osoby uprawnione mogą żądać od banku wypłat z rachunku na podstawie takiej dyspozycji, jeszcze zanim zacznie się postępowanie spadkowe. Posiadacz rachunku może jednak rozporządzić kwotą nie wyższą niż 20-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku, ogłoszonego przez prezesa GUS za ostatni miesiąc przed śmiercią posiadacza rachunku. W listopadzie 2016 r. wyniosło ono 4329,48 zł, co oznaczałoby, że graniczna kwota to obecnie ok. 86 tys. zł. Jeśli wspomnianej tzw. dyspozycji wkładem nie ma, pieniądze z konta zmarłego wypłacane są spadkobiercom na podstawie decyzji sądowych. By je otrzymać, trzeba przynieść do oddziału odpis prawomocnego postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku albo wypis zarejestrowanego aktu poświadczenia dziedziczenia, sporządzony przez notariusza. W sytuacji gdy spadek nabyło dwóch lub więcej spadkobierców, do wypłaty środków z rachunku bankowego niezbędne będzie także przedłożenie bankowi postanowienia sądu o dziale spadku lub pisemnego, zgodnego oświadczenia spadkobierców o podziale środków zgromadzonych na tym rachunku. Dopiero na podstawie dokumentu środki z rachunku osoby zmarłej zostaną wypłacone. Poszczególni krewni otrzymają taką część udziału, jaka została zapisana w spadku. Spadkobierca lub spadkobiercy mogą wybrać, czy wypłata przypadających im środków ma nastąpić w gotówce, czy też w formie przelewu na wskazany rachunek bankowy. Warto dodać, że od 1 lipca 2016 r. bank przy zawieraniu umowy dowolnego rachunku ma obowiązek poinformować klienta o możliwości wydania przez niego dyspozycji wkładem na wypadek śmierci. Co więcej – bank po śmierci właściciela konta musi niezwłocznie zawiadomić wskazane przez niego osoby o możliwości wypłaty na ich rzecz stosownej kwoty. Na banki i SKOK-i nałożono też obowiązek ustalania, czy właściciel konta żyje. Gdy na rachunku nie będzie żadnych operacji przez okres dłuższy niż pięć lat, instytucje te będą musiały wystąpić do ministra spraw wewnętrznych o udostępnienie danych z rejestru PESEL, które pozwolą ustalić losy posiadacza konta. Spadki i podatki Z jakimi opłatami muszą się liczyć spadkobiercy konta? Jeśli dziedziczy najbliższa rodzina (małżonek, rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki, pasierbowie, ojczym, macocha i rodzeństwo), jest ona zwolniona z opodatkowania. Trzeba jednak w ciągu sześciu miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia sądu stwierdzającego nabycie spadku zgłosić to w urzędzie skarbowym na specjalnym formularzu. W sytuacji gdy dziedziczy nie najbliższa rodzina obowiązują różne stawki w zależności od stopnia pokrewieństwa ze zmarłym. Istotny jest tutaj podział na grupy podatkowe. Pierwsza to teściowie, synowa, zięć i wspomniana wcześniej najbliższa rodzina, która jednak, jak wspomnieliśmy, jest zwolniona z podatku. Druga grupa to dalsi krewni, bratankowie, siostrzeńcy, ciotki, wujkowie. Trzecia – osoby niespokrewnione. W ramach I grupy spadkobierca może od tej samej osoby w ciągu pięciu lat przyjąć bez konieczności płacenia podatku 9 637 zł. W II grupie kwota wolna od podatku wynosi 7 276 zł. A w III grupie – 4 902 zł. Jeśli wartość spadku przekracza te kwoty, to w zależności od tego, w której grupie podatkowej jesteśmy – płacimy podatek. Zatem jeśli spadek pochodzi od członka rodziny z pierwszej grupy podatkowej, należy go liczyć wedle stawek 3, 5 lub 7 proc. W II grupie podatkowej stawki wynoszą 7, 9 lub 12 proc. W III grupie – 12, 16 lub 20 proc. Stawki te zależą od wysokości kwoty, którą przekroczyliśmy. Termin płatności podatku od spadków i darowizn wynosi 14 dni od dnia doręczenia podatnikowi decyzji organu podatkowego. Czas na załatwienie formalności spadkowych jest nieograniczony, gdyż prawo do spadku czy do wystąpienia o dział spadku nie ulegają przedawnieniu. Jednak nie warto zwlekać, po latach możemy mieć problemy z ustaleniem, co wchodziło w masę spadkową zmarłego. I co najważniejsze – trzeba pamiętać, by w ciągu sześciu miesięcy od dowiedzenia się o spadku oświadczyć, czy go chcemy lub nie. Inaczej spadek przypadnie nam mimowolnie, a niekiedy jest on obciążony długami. Agata Rowińska data publikacji: 13:03 ten tekst przeczytasz w 4 minuty Niektóre zwyczaje związane z chowaniem zmarłych mogą budzić kontrowersje. I chociaż informacje o możliwości zatrucia się toksycznymi substancjami wydzielanymi przez zwłoki są zazwyczaj mocno przesadzone, wiele osób z dystansem podchodzi dziś do tradycji czuwania przy zmarłych, całowania ich lub dotykania ich dłoni na pożegnanie. Zwłaszcza odkąd COVID-19 zmienił większość społecznych zachowań. Krysja / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Tradycyjne pożegnanie zmarłych Pandemia zmieniła obyczaje Toksyczny dotyk i trupi jad - prawda i mit Katolicka tradycja nakazuje pożegnać się ze zmarłymi bliskimi osobami. Jednym z pogrzebowych zwyczajów jest okazanie zwłok w otwartej trumnie przed pochówkiem Dotykanie i całowanie zmarłego przed pogrzebem jest zakazane w przypadku śmierci z powodu chorób zakaźnych, czyli także COVID-19 Ciało człowieka po śmierci wydziela toksyczne substancje, zwane potocznie trupimi jadami. Jednak możliwość powikłań zdrowotnych po kontakcie z nimi jest raczej znikoma Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu Już coraz rzadziej kultywujemy pogrzebowe tradycje naszych pradziadków. Rosnące tempo życia, zmieniające się zwyczaje sanitarne, wreszcie – pandemia koronawirusa sprawiają, że brakuje czasu i technicznych możliwości całonocnego czuwania przy zmarłym, wielogodzinnego okazywania zwłok, całowania i dotykania ciała. Poza tym pojawiają się wątpliwości, czy takie tradycje są bezpieczne dla zdrowia. Tradycyjne pożegnanie zmarłych Pandemia dała nam do myślenia w wielu dziedzinach życia, w tych związanych ze śmiercią i pogrzebem bliskiej osoby. Nawet jeśli procedury sanitarne i odgórne rządowe postanowienia dotyczą wyłącznie przypadków osób zmarłych na choroby zakaźne, wiele osób profilaktycznie stosuje je jako obowiązującą normę. Rodziny zmarłych mniej chętnie spotykają się przy otwartych trumnach i żegnają bliskich pocałunkiem lub uściśnięciem ręki. I tylko w niektórych regionach kraju, zazwyczaj na wsiach obrządek ten odbywa się w domu. Chociażby dlatego, że dziś ludzie najczęściej umierają w szpitalach. Nasze ciało nie umiera całe w tym samym momencie. Umiera na raty Tymczasem katolicki zwyczaj każe należycie pożegnać się ze zmarłym. O szczegółach takiego pożegnania można przeczytać w publikacji "Godność nie umiera" opracowanej przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Inicjatywę Społeczną (Nie)zapomniane cmentarze. Zgodnie z jej treścią, "po śmierci ciało zmarłego jest myte, ubierane w dostojny strój i składane w trumnie. Zmarłemu zamyka się oczy i usta. Często do trumny wkłada się przedmioty, które towarzyszyły zmarłemu w jego życiu religijnym, na przykład: medalik, krzyżyk, różaniec, wizerunek patrona lub inny bliski zmarłemu obrazek." Autorzy publikacji zwracają jednak uwagę na to, że jest wiele zwyczajów miejscowych lub "sprowadzonych" przez członków rodziny zamieszkałych w innych krajach. "W niektórych miejscach kultywuje się tradycję czuwania przy umarłych w ich domu lub mieszkaniu. W niektórych regionach zachowały się zwyczaje całonocnego czuwania przy zmarłym – Pustej Nocy, podczas którego śpiewa się dawne pieśni za zmarłych, do patronów dobrej śmierci" – czytamy w poradniku. Dawniej nawet przed wyruszeniem z domu do kościoła trumnę gospodarza obnoszono po obejściu, aby mógł się pożegnać. Dziś w większych miejscowościach tego rodzaju czuwanie zastępuje zazwyczaj gromadzenie się w kaplicy cmentarnej lub specjalnie do tego przeznaczonej sali w domu pogrzebowym. Co dzieje się ze zwłokami w szpitalu? Identyfikator i specjalna kapsuła Pandemia zmieniła obyczaje Popularność tradycyjnych "pożegnań" ze zmarłymi została zweryfikowana przez pandemię i związane z nią przepisy. Narzucają one szczególny sposób chowania zmarłych. W kwietniu 2020 r. do rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia regulującego przepisy pogrzebowe wprowadzono zmiany, w których określono sposób postępowania ze zwłokami osób zmarłych na chorobę wywołaną koronawirusem. Zgodnie z tymi zasadami, należy zachować szczególne środki ostrożności, unikać ubierania zwłok do pochówku oraz ich okazywania. Ponadto zwłoki umieszcza się w ochronnym szczelnym worku, a następnie składa się w trumnie, którą należy niezwłocznie szczelnie zamknąć i spryskać płynem odkażającym o spektrum działania wirusobójczym. Zgodnie z zasadą ustawową od chwili zgonu aż do pochowania zwłoki powinny być przechowywane w taki sposób, aby nie mogły powodować szkodliwego wpływu na otoczenie. Nie można ich okazywać, dotykać czy całować, najlepiej przebywać w ich pobliżu jak najkrócej. Pogrzeb w czasach epidemii – jak go zorganizować, jakie są przepisy? - Od osoby zmarłej można zarazić się koronawirusem. Wirus może przetrwać przez pewien czas w wydzielinach nieboszczyka oraz w jego otoczeniu. Jeśli nie zachowamy odpowiednich środków ostrożności, to istnieje ryzyko zetknięcia się w domu chorego z materiałem zakaźnym. W wyniku tego możemy zarazić się wirusem – powiedział serwisowi Medexpress dr Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Toksyczny dotyk i trupi jad - prawda i mit O ile eksperci potwierdzają możliwość zarażenia się od osoby zmarłej chorobą zakaźną, o tyle krążące wśród ludzi i w sieci informacje o szkodliwym wpływie tzw. trupiego jadu na zdrowie człowieka w dużej mierze są mitem, z domieszką prawdy. Tą prawdą jest fakt, że zwłoki wydzielają toksyczne substancje. Są to tzw. ptomainy (jady trupie). Według encyklopedii PWN to aminy pierwszorzędowe, powstające podczas prawidłowych procesów trawiennych w jelitach oraz w czasie innych procesów beztlenowego rozkładu białek. Do najlepiej poznanych ptomain należą kadaweryna i putrescyna. Mogą one działać niekorzystnie na organizm, ale niewiele jest badań dotyczących tego tematu. W momencie rozkładu ciała, uwalnianych jest aż około 30 związków chemicznych, które teoretycznie mogą być niebezpieczne dla zdrowia osób przebywających w otoczeniu zmarłego, jednak musi dojść do bezpośredniego, bardzo bliskiego kontaktu, aby zaistniało jakiekolwiek ryzyko. Na wszelki wypadek zalecane jest dezynfekowanie pomieszczenia, w którym ciało przebywało przez dłuższy czas i unikanie kontaktu z ubraniami zmarłego. Przeczytaj również: Czy osoby zmarłe mogą być źródłem zakażenia koronawirusem? Dlaczego ciało człowieka sztywnieje po śmierci? Czy włosy i paznokcie mogą rosnąć po śmierci człowieka? Treści z serwisu mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie. Potrzebujesz konsultacji lekarskiej lub e-recepty? Wejdź na gdzie uzyskasz pomoc online - szybko, bezpiecznie i bez wychodzenia z domu. ZOBACZ TAKŻE Zmiana w mydło, piski i wydalanie. Tak zachowuje się nasze ciało po śmierci Nasz mózg nie umiera razem z ciałem. Co dzieje się z nim po śmierci? Pogrzeb w czasach epidemii – jak go zorganizować, jakie są przepisy? Źródła zwłoki COVID-19 Ile godzin powinniśmy spać? Naukowcy obliczyli dokładnie Zbyt dużo i zbyt mało snu negatywnie wpływa na takie kompetencje jak szybkość przetwarzania informacji, pamięć i umiejętności rozwiązywania problemów. Naukowcy —... PAP Czego nie powinniśmy robić przy świątecznym stole? Świąteczne łakomstwo – czasem trudno go uniknąć. Święta to przecież czas, w którym jemy trochę więcej niż zazwyczaj. Istnieją jednak błędy, które często... Redakacja Medonet Czy powinniśmy się bać szczepionki AstraZeneca? Prof. Simon wyjaśnia Łóżkowe zwyczaje Polaków Polacy uprawiają seks statystycznie przez jedenaście minut, niczym w książce Paulo Coelho, przy zgaszonym świetle i myśląc o kimś innym. Jakimi kochankami jesteśmy? Małgorzata Szcześniak Koronawirus: Nakazy, których wciąż powinniśmy przestrzegać. Nie wszystkie obostrzenia zostały zniesione IV etap odmrażania gospodarki za nami. 6 czerwca ponownie otwarto kina, baseny i siłownie. Chociaż ograniczeń i nakazów w związku z pandemią COVID-19 jest... Magda Ważna Trzy powody, dla których powinniśmy traktować pandemię koronawirusa poważnie Przedłużająca się walka z koronawirusem, ostrożne szacowanie momentu "kiedy to się w końcu skończy", nowe obostrzenia i zakazy - to wszystko sprawia, że zaczynamy... Magda Ważna Zbilansowana dieta dla seniora - 5 zasad, o których powinniśmy pamiętać W starszym wieku dobre odżywianie jest ważniejsze niż kiedykolwiek. Zapotrzebowanie na energię maleje, ale rosną potrzeby żywieniowe. Ogólnie rzecz biorąc, z... Chrapanie i bezdech – co powinniśmy wiedzieć Chrapanie, choć uciążliwe oczywiście dla tego, kto śpi u boku „chrapacza”, zazwyczaj nie kojarzy się z chorobą, a jedynie z pewnym dyskomfortem. Tymczasem jest to... GIS stawia sprawę jasno. Tusze do tatuażu i makijażu permanentnego to zwykłe chemikalia Tatuaże cieszą się coraz większą popularnością. Studia tatuażu znajdują się w każdym większym mieście, a do niektórych artystów ustawiają się kolejki. Podobnie... Halina Pilonis Rak prostaty a zwyczaje seksualne Od dawna podejrzewano, że im większa aktywność seksualna, tym mniejsze ryzyko zapadnięcia na raka prostaty. Jednak niewiele osób wie, że – jak pokazały badania... Pogrzeb osoby zmarłej na COVID-19, tak jak i przygotowanie jej ciała do pochówku, musi być przeprowadzony zgodnie z wytycznymi sanepidu. Dowiedz się, jakie to wytyczne. Coraz więcej osób umiera z powodu COVID-19. W Polsce od początku pandemii z powodu tego patogenu zmarło 8 045 osób (dane z r.), a na całym świecie odnotowano już 1 254 567 przypadków śmiertelnych. Liczby te stale zdrowia w kwietniu 2020 r. przygotował specjalne rozporządzenie dotyczące pochówku osób zmarłych z powodu COVID-19, infekcji wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2. W dokumencie zawarto wiele ważnych wskazówek, które mają zminimalizować ryzyko zakażenia tym patogenem, u personelu zakładu pogrzebowego. O czym należy wiedzieć? Poniżej najważniejsze wytyczne w punktach. Ciała osób zmarłych na COVID-19 przed włożeniem do trumny lub kapsuły transportowej muszą zostać zdezynfekowane płynem odkażającym o działaniu wirusobójczym, a następnie włożone, wraz z ubraniem lub okryciem szpitalnym, do specjalnego worka, który również musi zostać spryskany środkiem wirusobójczym. W przypadku przekazania zwłok do krematorium ciało wkłada się w jeszcze jeden worek, który również powinien być dezynfekowany środkiem wirusobójczym. Następnie zwłoki wkłada się do kapsuły transportowej, która musi zostać wykonana z materiału umożliwiającego jej mycie i dezynfekcję. W przypadku tradycyjnego pochówku, bez spopielenia zwłok, do trumny należy włożyć warstwę substancji płynochłonnej o grubości 5 cm, a następnie ciało w worku. Trumnę należy szczelnie zamknąć i zdezynfekować płynem odkażającym o działaniu wirusobójczym. Transport zwłok oraz wszystkie czynności pogrzebowe – o ile to możliwe – powinien realizować jeden zespół przewozowy. Personel zakładu pogrzebowego powinien odstąpić od mycia i ubierania zwłok, chyba że okaże się to konieczne. Jednak wykonując te czynności, musi zachować najwyższe środki ostrożności. W czasie pandemii nie można organizować pożegnań z wystawianiem zwłok, niemożliwa jest również bezpośrednia identyfikacja zwłok, jeśli chory zmarł w szpitalu (zakłady pogrzebowe okazują rodzinie zdjęcie zmarłego w celu potwierdzenia jego tożsamości). Jeśli chory zmarł w domu, pomieszczenie, w którym przebywał, powinno być zdezynfekowane, a wszystkie przedmioty, z którymi miał styczność odkażone. Co się zmieniło w czasie pandemii zdaniem pracowników zakładów pogrzebowych? Przede wszystkim wydłużył się termin pochówku, przynajmniej do czasu, gdy osoby bliskie zmarłemu nie zostaną zwolnione z obowiązku kwarantanny. Dopiero wtedy mogą one zorganizować pogrzeb. Jeśli chory zmarł w szpitalu to dezynfekcję i zabezpieczenie ciała w szczelnym worku wykonują pracownicy szpitala, a resztę pracownicy zakładu pogrzebowego. Jeśli chory zmarł w domu, całą procedurę wykonują pracownicy zakładów pogrzebowych. Pracownicy zakładów pogrzebowych muszą być odpowiednio zabezpieczeni w środki ochrony, takie jak kombinezon albo długi fartuch ochronny, czepek na głowę, maskę zakrywającą otwory oddechowe, gogle lub przyłbicę ochroną, jednorazowe rękawice przypomnieć, że obecnie (przynajmniej do 29 listopada) w całej Polsce obowiązuje zakaz organizacji konsolacji (styp). Jeśli wydarzenie religijne odbywa się w kościele, to istnieje obowiązek zakrywania ust i nosa, z wyłączeniem osób sprawujących kult. W uroczystościach religijnych obowiązuje limit 1 osoba na 7 m kw. przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż 1,5 m. Źródło: Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 3 kwietnia 2020 rozporządzenie w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi Figurki tau-tau czuwające nad wioską i błogosławiące jej. Dr Ewa Dankowska-BaranowskaRytuały i obrzędy pogrzebowe. Wierzono, że dusze wędrują po śmierci po świecieZwyczaje pogrzebowe w PolsceAntoni Taczanowski opowiada:Ciekawostką jest, że kiedyś Dzień Wszystkich Świętych obchodzony był w maju. Dopiero w 741 roku, za sprawą papieża Grzegorza III, przesunięto święto na 1. listopada. Ludzie od wieków wierzyli w życie pozagrobowe. O zmarłych dbano w różny sposób i różnie przygotowywano pochówki. W chrześcijańskiej Europie cmentarze zwykło się tworzyć wokół kościołów, a ważniejsze osoby w społecznościach chowano w kościelnych kryptach. Na cmentarzach paliło się ogniska, bo wierzono, że w cieple ognia będą mogły ogrzewać się dusze. Pozostawiano także chleb i sól, bo wierzono, że dusze wędrują po śmierci po świecie. Na cmentarze przychodziło się porozmawiać ze Polsce cmentarze były przepełnione z uwagi na epidemie, czy wojny. W 1753 roku we Francji miała miejsce epidemia. W szybkim tempie grzebano zmarłych na cmentarzach, przykrywając ich zaledwie 10 cm warstwą ziemi. Wkrótce zaraza znów wybuchła, bo rozkładające się ciała stanowiły po prostu zagrożenie epidemiologiczne. Wówczas zapadła decyzja, by cmentarze zacząć lokować poza miastami. 10 lat później tę samą zasadę wprowadzono w Prusach, a w 1773 roku w Austrii. W Polsce długo nie można było się z tym zmierzyć, bo według naszych wierzeń poza miastem grzebano jedynie samobójców, ladacznice, czy złoczyńców. W końcu jednak przyjęto i u nas tę jednak zwrócić uwagę, że w naszym kraju rozwinął się zwyczaj malowania portretów trumiennych, czyli bardzo realnych podobizn osoby zmarłej, które mocowane były do trumny. Był to jeden z elementów castrum doloris, czyli formy ozdobnego katafalku, przy którym odprawiano uroczystości żałobne (jeden z takich katafalków kilka lat temu został odnaleziony w kościele parafialnym w Lutomiu przyp. red.). W Polsce pierwszy portret trumienny został wykonany dla Stefana Batorego w 1586 roku i zwyczaj ten był kontynuowany do połowy XIX wieku. Ceremonia pogrzebowa trwała wówczas nawet miesiąc, bo do namalowania portretu zatrudniało się najlepszych artystów – malarzy. Ciało zmarłego leżało wówczas w jego domu, by malarz mógł oddać najmniejsze szczegóły na malowidle. Warto zaznaczyć, że największy zbiór portretów trumiennych znajduje się w Międzyrzeczu. Portrety trumienne można też zobaczyć w Muzeum Zamek Opalińskich w XVIII i XIX wieku pojawiły się w zwyczajach większe trumny. A to dlatego, że odchodzono od realizmu i zaczęto zmarłych upiększać. Ubierano ich w wyjątkowe rzeczy, do trumny wkładano np. broń, czy inne charakterystyczne dla danej osoby i obrzędy pogrzebowe na świecieDr inż. Ewa Dankowska-Baranowska opowiada:NepalW Nepalu, nad rzeką Bagmati, która przez rzekę Kosi wpływa do Gangesu – świętej rzeki Hindusów, najczęściej zwłoki się pali, a popioły wrzuca się do wody. Ludzie wierzą w reinkarnację. Wierzą, że ciało powstało w wodzie, i do niej powraca, a przejście przez ogień daje mu oczyszczenie. Oczyszczenie z kolei rodzi nowe życie. Dziennie w ten sposób żegna się 30-50 osób. Pogrzeb rozpoczyna się w świątyni, skąd wynosi się ciało na tak zwaną pochylnię, gdzie przez około 15 minut woda obmywa skraj całunu, w który owinięte są zwłoki. Następnie ciało niesione jest na bambusowych noszach, w towarzystwie rodziny na stos pogrzebowy przy rzece. Na pochylni odbywają się też obrzędy obmycia zwłok i święcenia wodą. Proces palenia trwa od 3 do 5 godzin. Jeśli zmarły jest bogaty, to stos może zawierać więcej drzewa i wówczas proces palenia trwa krócej. Proces spalania ciała z udziałem rodziny kończy się z momentem huku, który rozlega się, kiedy od temperatury pęka czaszka zmarłego – Hindusi wierzą, że to moment, kiedy od nieczystego ciała odrywa się czysta dusza, która zmierza w kierunku innej postaci, wyżej sytuowanej społecznie. Zwyczajem jest też to, że na pogrzeb najstarszy syn rodziny goli głowę na łyso, wkłada zmarłemu zapaloną świecę do ust. Jeżeli brak syna, wszystkie te czynności wykonuje najstarszy członek rodziny. Cały obrzęd prowadzony jest przez kapłana. Resztki popiołów po spaleniu ciała wrzucane są do rzeki. Po pogrzebie rodzina przechodzi na drugi brzeg rzeki, gdzie odbywa się uczta i gdzie wspomina się zmarłego. Kończy się to wejściem najstarszego syna zmarłego do rzeki i wypuszczeniem „mis ofiarnych”, które zawierają jedzenie dla zmarłego na drogę, kwiaty i świeczkę. W Nepalu można znaleźć nieliczne grobowce rodzinne. Są przeznaczone dla duchownych. Ciekawostką jest obrzęd pogrzebowy w górach, gdzie nie ma świętych rzek. Tam więc kapłan ćwiartuje zwłoki i wyrzuca sępom na (Persja)Wśród tamtejszych mieszkańców są też czciciele ognia. Święty ogień pali się tam od 1500 lat na bazie drzew sandałowych. Ludzie wierzą, że ludzkie ciało jest złe i nie można je składać bezpośrednio do ziemi. Najpierw zbudowano wieże milczenia, gdzie zostawiało się nagie ciało osoby zmarłej. Paliło je słońce, rozszarpywały zwierzęta, a w ziemi grzebało się dopiero same, „czyste” kości. Później stosowano też kadź z kwasem, gdzie umieszczano ciało zmarłego, by odseparować od niego kości. Teraz natomiast stosuje się do tego betonowe grobowce. Umieszcza się tam nagie ciało zmarłego, które w ten sposób oddziela się od ziemi. Indonezja (Sulawezi - Tana Toraja)Tana Toraja to jedna z prowincji Indonezji – kraina pogrzebowych ceremonii. Tam się wierzy, że człowiek rodzi się po to, by umrzeć i w zasadzie od narodzin się już o tym myśli. Zgodnie z zasadami, człowiek który umiera nazywany jest „mniej żywym”. W ciało wstrzykuje się około pięciu litrów formaliny, by zatrzymać proces rozkładu. W tym czasie rodzina zbiera pieniądze na pochówek. Okres ten trwa nawet 10 – 11 lat, a w tym czasie „mniej żywi” znajdują się w swoich domach, gdzie są odwiedzani, gdzie przynosi im się jedzenie i opowiada o tym, co wydarzyło się we wiosce i w rodzinie. Jeśli już rodzina uzbiera wystarczającą sumę pieniędzy, rozpoczyna się ceremonia pogrzebowa, która trwa 5-6 dni. Obrządek inicjuje przejazd „mniej żywego” przez miejscowość, jest to tzw „ostatni spacer”. Na okres pogrzebu rodzina musi zabić, wcześniej zakupione bawoły (święte zwierzęta Torajów), minimum sześć i świnie. Nie jest to sprawą tanią, bo jeden bawół może kosztować nawet 35 tys. dolarów. Rytuał zabijania tych zwierząt odbywa się w trakcie trwania pogrzebu. Wierzy się bowiem, że bawoły pomagają zabrać duszę do nowych światów. W pogrzebie udział biorą oczywiście goście, dla których rodzina „mniej żywego” buduje specjalne budynki, w których goście będą mogli przebywać i spać w trakcie pogrzebu. Ceremonię pogrzebową prowadzi mistrz ceremonii. Goście przynoszą z sobą dary – często są to np. prosiaki. Podczas ostatniego obchodu miejscowości, przed „mniej żywym” idzie orszak, który śpiewa i toruje drogę „mniej żywemu”. Potem jedzie wóz wypełniony ryżem, co ma zapewnić zmarłemu dostatek. W trakcie pogrzebu trumnę z ciałem często się podrzuca, co ma zapewnić z kolei łatwiejsze oderwanie się duszy od ciała przed pójściem w zaświaty. W końcu trumnę wciąga się na specjalnie wybudowane podwyższenie, by „mniej żywy” mógł widzieć z góry swój pogrzeb. Poroża zabitych wcześniej bawołów umieszcza się natomiast na słupie przed domem, by pokazywało to, jak bogaty jest pogrzeb. Zebranie przez rodzinę 24 takich poroży świadczy o stopniu bogactwa. Pogrzeb kończy się wypuszczeniem przez mistrza ceremonii koguta – wtedy osoba „mniej żywa” staje się prawdziwie umarła i jej ciało przenosi się na miejsce pochówku. Najczęściej to miejsca wyżłobione w skałach, na dużych wysokościach, albo w jaskiniach. Miejscowi wierzą, że im wyżej, tym lepiej, bo wówczas krótsza jest droga do nieba. Tam też ustawia się figurki tau-tau, które przedstawiają zmarłego i ubrane są na jego podobiznę. Ciekawostką jest, że po roku od zakończenia pogrzebu zmarłego raz wyjmuje się z miejsca pochówku, przebiera się go, i obnosi po miejscowości, by po raz ostatni zobaczył jak ona obrzeżach miejscowości znajduje się natomiast cmentarz dla dzieci. Jest to potężne drzewo, w którym krąży biały sok, podobny do mleka matki. Tam chowa się małe dzieci, czyli takie, które zmarły przed urodzeniem, bądź jeszcze nie ząbkowały. Szczątki dzieci w pozycji embrionalnej wkłada się w dziuple drzewa. Ludzie wierzą, że białe soki drzewa pomogą dzieciom rosnąć wraz z drzewem i przyjść na świat w innej ofertyMateriały promocyjne partnera

czy zmarłemu wkłada się pieniądze